Jest to podstawowy hormon stresu

Energia potrzebna nam, by funkcjonować, walczyć albo uciekać musi więc skądś pochodzić. To „skądś” oznacza: z pokarmu, i właśnie dlatego musimy jeść. W stresowej sytuacji potrzebne jest nagłe uwolnienie energii, by zmierzyć się z niebezpieczeństwem albo wykorzystać okazję. Tyle że dla antylopy (i naszych przodków) taka sytuacja to nie najlepszy moment na jedzenie, a więc energia musi zostać zaczerpnięta z innego źródła. To jeden z powodów, dla których gromadzimy energię. W sytuacji stresowej organizm uwalnia niezbędną dodatkową energię dzięki działaniu innego hormonu, kortyzolu, produkowanego w zewnętrznej części (korze) nadnerczy. Jest to podstawowy hormon stresu, bez którego przetrwanie na afrykańskiej sawannie byłoby niemożliwe. No tak, ale co się dzieje, kiedy odczuwasz stres, ponieważ spóźniasz się do pracy lub gdy zdajesz sobie sprawę, że nie wyrobisz się z zadaniem na umówiony termin? Albo gdy tkwisz w korku ulicznym, z zaległymi rachunkami czekającymi na opłacenie, a dzieciaki szaleją w najlepsze? Cóż, twój organizm reaguje tak, jak gdybyś był antylopą, którą nagle spłoszył lampart. Różnica polega tylko na tym, że ty nie możesz uciec od ulicznych korków, dzieci, rachunków ani problemów w pracy. Ucieczka dawała antylopie – i ludziom pierwotnym – możliwość dopełnienia reakcji „walcz-lub-wiej” i zostawienia stresującej sytuacji za sobą. Wymknąwszy się szczęśliwie niebezpieczeństwu, nasza antylopa wróci do spokojnego skubania trawy, a stres stanie się częścią przeszłości. Problem ludzi prowadzących współczesny tryb życia polega na tym, że najczęstsze przyczyny naszego stresu rzadko kiedy dają nam szansę walki albo ucieczki, a przecież wysiłek fizyczny powinien normalnie dopełnić reakcję na stres. Prowadzi to do stale podwyższonego poziomu hormonów stresu, tak adrenaliny, jak i kortyzolu. Stopniowo wpada się w stan chronicznego stresu. Objawy pojawiają się ukradkiem – nieco tłuszczu wokół talii, mniejszy popęd seksualny, niższy poziom energii, trudności z koncentracją, pamięć nie ta sama co dawniej. Myślisz, że to pewnie nieuniknione skutki starzenia. To pomyśl jeszcze raz, bo takie są pierwsze oznaki chronicznego stresu. Współcześnie doświadczają ich również dzieci i młodzi ludzie.