Stres – współczesny zabójca

Czujesz się zestresowany od czasu do czasu? A może ciągle? Nie jesteś sam. Bez stresu nie da się przeżyć. Właśnie dlatego stres pojawił się w ewolucji człowieka i zwierząt – jako mechanizm adaptacyjny. Załóżmy, że jesteś antylopą pasącą się spokojnie na afrykańskiej sawannie. Jesteś zajęty swoimi sprawami, gdy nagle atakuje cię lampart. Masz wybór – albo zdecydujesz się walczyć z lampartem (prawdopodobnie nie będzie to najmądrzejsza opcja), albo weźmiesz nogi za pas, co jest twoją jedyną szansą ratunku. Aby uciec, musisz biec naprawdę szybko i być niezwykle czujny. Byłoby to niemożliwe, gdyby twoje ciało nie zareagowało odpowiednio na stres. Oczywiście, nie jesteś antylopą, lecz wszystkie zwierzęta, łącznie z ludźmi, posiadają ten sam mechanizm reagowania na stres. W obliczu realnego zagrożenia – lub szansy, z punktu widzenia lamparta – organizm uwalnia pewne hormony, które mają pomóc mu przeżyć. Niemal z prędkością światła zachodzi w organizmie mnóstwo reakcji chemicznych, wywołując reakcję „walcz-lub-uciekaj”. Serce zaczyna bić szybciej, podnosi się ciśnienie krwi, możesz zacząć się pocić, wzmaga się czujność. Wszystko to składa się na fazę alarmową reakcji stresowej, wywoływaną przez produkowaną w wewnętrznej części (rdzeniu) nadnercza, starą dobrą adrenalinę (zwaną też epinefryną). No dobrze, ale co jeszcze jest konieczne do tego, by szybko biegać i uciec przed lampartem albo złapać antylopę? Zgadza się: energia. Energia jest niezbędna w każdej reakcji chemicznej we wszechświecie, nawet takiej, w której rezultacie energia zostaje wydzielona. A skąd można wziąć energię? Cóż, skoro nie urodziliśmy się wyposażeni w gniazdko elektryczne, sami musimy jej sobie dostarczyć. Zgodnie z jednym z najważniejszych praw fizyki, energia nie może pojawić się znikąd ani też zniknąć. Może jedynie zostać przekształcona z jednej postaci w drugą.