JA, JA I INNY, JA I ŚWIAT ZEWNĘTRZNY

Stosunek ,,ja”—„ty”, czy w ogóle stosunek ,,ja” do świata zewnętrznego, jest problemem metafizycznym, psycholo­gicznym i moralnym, jeśli tylko rozważymy jego najważniejsze aspekty. „Ja” jest czymś, co nawet w świecie istot najniższych objawia tropizmy, jakby zawiązki instynktu samozachowawczego, regulujące stosunek do świata zewnętrznego w sensie przystoso­wywania się poprzez klisis i ekklisis (Monakov), poprzez „szuka­nie” odpowiedniej ciepłoty i pożywienia i unikania niebezpie­czeństw zewnętrznych. Organizmy najniższe przejawiają pewną zdolność reperacji uszkodzeń swojej plazmy, tkanki, czy ciała. Na wyższym poziomie organizacji organizmów żywych wystę­pują skomplikowane siły obronne, siły agresji, siły przewidywa­nia na usługach najważniejszych popędów. Powoli rozwija się instynkt rodzinny, instynkt gromadny, instynkt ochrony nie tylko siebie, ale i innych, niejako instynkt pomocy innym i ich ochrony. Powoli również rozwija się u człowieka poczucie więzi ogólno­ludzkiej, poczucie odpowiedzialności za rozwój całej ludzkości. Powstaje i rozwija się „empatia kosmiczna”. Uczucia te i postawy są przywilejem pewnej tylko grupy jednostek najwszechstronniej i najwyżej rozwiniętych. Na „dole ludzkości” działa mniej lub bardziej sprawnie inteligencja na usługach popędów, same nato­miast popędy modulują postawę człowieka w kierunku ochrony siebie, zabezpieczenia siebie lub bliskiej grupy rodzinnej, społe­cznej, narodowej czy państwowej przy częstej agresji w stosunku do tych samych tendencji i praw innych grup rodzinnych, spo­łecznych, narodowych i państwowych.